W Spółdzielni Mieszkaniowej Janowo w Rumi (największej w mieście) grilla nie można rozpalić na balkonie, przydomowym ogródku, ani między blokami. Tego rodzaju zakaz uchwalił zarząd spółdzielni. Powód?
Jak uzasadniono w mediach, liczne skargi spółdzielców na roznoszące się po osiedlu zapachy, dym i gwar towarzyszący grillowaniu. Idiotyczne? A jakże! I jakże bardzo polskie - sam nie mam (bo mnie nie stać, bo nie lubię, bo nie mam znajomych, z którymi mógłbym przyjemnie spędzić czas, powodów zapewne można by wypisywać bez liku), to drugiemu nie pozwolę. Kretynizm do kwadratu!
Za złamanie zakazu niepoprawnym miłośnikom karkówki/kiełbaski/szaszłyka własnego wysmażenia może grozić wizyta w sądzie i grzywna, za uporczywe wykraczanie przeciw porządkowi i za utrudnianie życia spółdzielcom, o ile taki pozew władze SM Janowo zdecydują się złożyć. Straż miejska i policja może co najwyżej grillowiczów spisać.
Cóż, Rumia znowu "wykazała" się na forum publicznym. W sąsiednich Redzie, Pucku, Wejherowie i Gdyni o całkowitym zakazywaniu grillowania na terenie spółdzielni nikt w ogólnie nie myśli.
