Google
 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tupolew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tupolew. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 kwietnia 2011

GRÓB PAŃSKI W TUPOLEWIE | PARAFIA NMPWW W RUMI



Kolejne przegięcie w kościele. Na dodatek w Wielkanoc - najważniejsze rzekomo święto Kościoła katolickiego. W parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi proboszcz przeszedł samego śp. ks. prałata Jankowskiego z Gdańska. Monstrancję postawił w kabinie pilotów Tupolewa Tu-154M, a ciało Chrystusa położył w kabinie.

Źródło. dziennikbaltycki.pl

W ten sposób kościół po raz kolejny nawiązał do smoleńskiej katastrofy, chociaż mianuje się zgromadzeniem apolitycznym.

Proboszcz Chudzicki twierdzi, że "chciał pokazać, iż tragedia smoleńska nie kończy niczego. Pozostała po niej pustka i tylko Jezus Chrystus może tę pustkę zapełnić. Ważne, żeby groby miały wymiar narodowy, mówiły o ważnych wydarzeniach w kontekście społecznym. Najgorzej jest wtedy, gdy grób nie budzi żadnej refleksji".

Atmosferę podkręcił abp. Głódź, mówiąc w niedzielnej homilii, że naród jest podzielony. To "odkrycie" w ustach kapelana, który nie szczędzi w swoich wystąpieniach politycznych aluzji. Tam, gdzie ma szerzyć Ewangelię, szerzy polityczną agitację. Na dodatek w wydaniu pisowskiej propagandy.

Potem się dziwić, że pojawiają się głosy o spisieniu pewnych kręgów społecznych - Głódź i Chudzicki są żywym przykładem "upadku" kościoła.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta - przemyślenia po katastrofie Tupolewa 154M pod Smoleńskiem

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta. Ta myśl dojrzewała we mnie w ciągu tego 10 kwietnia 2010 roku, gdy bombardowany byłem co chwila informacjami z miejsca katastrofy rządowego Tupolewa 154M koło rosyjskiego Smoleńska, gdy prezydent ze świtą zmierzali na uroczystości Mordu Katyńskiego 1940. Nie zapłaczę. Dlaczego? Z trzech powodów.





Pierwszy - uważam, że najświętsze prawo do żałoby po zmarłym przypada najbliższym krewnym i przyjaciołom. Ogół narodu się do tego kręgu nie zalicza. Nie można kogoś opłakiwać tylko z racji sprawowania urzędu, czy że jest znany.

Drugi - wynikający bezpośrednio z pierwszego - informacja o katastrofie wywołała we mnie ten sam uczuciowy efekt, jaki wywołują coponiedziałkowe raporty o tragicznie zmarłych na polskich drogach. Skoro po równie masakrycznych wydarzeniach nie ogłaszamy żałoby narodowej w jaki hipokrytyczny sposób możemy czcić śmierć państwa Kaczyńskich - w końcu też byli tylko ludźmi. Życie nie przestało toczyć się dalej, świat nie stanął, śmierć zbiera żniwo każdego dnia nie pytając czy jesteś kasjerem w supermarkecie, górnikiem, piekarzem, czy prezydentem. W czym przedstawiciele wymienionych, pospolitych profesji są gorsi, że nie wywiesi się im flagi z kirem, czy też nie ogłosi żałoby narodowej?...

Trzeci - medialna hucpa, która odbyła się 10 kwietnia 2010 roku. - kto szybciej poda nazwiska zmarłych, kto pierwszy wejdzie na teren katastrofy i skręci materiał ze szczątków, kto zdobędzie więcej wypowiedzi "prominentów", albo zdjęć z żałobnego, pospolitego ruszenia narodu. Powinniśmy jeszcze posypać głowy popiołem i leżeć krzyżem zawodząc. Nie wspomnę o odwoływaniu imprez, zamykaniu sklepów, itp. To nie jest żałoba tylko cyrk. Życie toczy się dalej.

Popularne posty