Google
 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 czerwca 2010

WSZYSCY DO GRUDZIĄDZA - akcja mobilizacyjna Gdańszczan - 18.6.2010

"Wszyscy do Grudziądza 18.VI.2010" - tej treści banery zawisły w kilku, komunikacyjnie obleganych miejscach Gdańska. O co chodzi? Dlaczego gdańszczanie mają jechać do Grudziądza? I dlaczego akurat tego dnia? Poszliśmy tym tropem. Znaleźliśmy kilka powodów.

Baner na ulicy Łostowickiej. Fot. własne

Najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem zawieszenia mobilizujących banerów jest... niezwykle ważny żużlowy mecz ligowy GKS Lotosu Wybrzeże Gdańsk z GTŻ Grudziądz.

Grudziądzanie będą mogli wziąć odwet za porażkę w Gdańsku z 7 czerwca - 55:35. Gdańszczanie będą mogli wypróbować, czy mają patent na GTŻ i jednocześnie wspiąć się w tabeli pierwszej ligi żużlowej kosztem aktualnego lidera oraz przedłużyć serię swoich wygranych do trzech. Mobilizacja kibiców żółto-czerwono-niebieskich na mecz 18 czerwca w Grudziądzu jest więc jak najbardziej wskazana.

Innym powodem wyjazdu do Grudziądza może być równie organizacja Dni Grudziądza. W weekend 18-19 czerwca zaplanowano bowiem doroczne święto miasta. Na Stadionie Olimpii odbędą się koncerty plenerowe Feel'a z Animą (18.6, godz. 17) i Zbigniewa Wodeckiego z Michałem Rudasiem (19.6, godz. 17). Na oba plenerowe koncerty wstęp wolny.




niedziela, 11 kwietnia 2010

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta - przemyślenia po katastrofie Tupolewa 154M pod Smoleńskiem

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta. Ta myśl dojrzewała we mnie w ciągu tego 10 kwietnia 2010 roku, gdy bombardowany byłem co chwila informacjami z miejsca katastrofy rządowego Tupolewa 154M koło rosyjskiego Smoleńska, gdy prezydent ze świtą zmierzali na uroczystości Mordu Katyńskiego 1940. Nie zapłaczę. Dlaczego? Z trzech powodów.





Pierwszy - uważam, że najświętsze prawo do żałoby po zmarłym przypada najbliższym krewnym i przyjaciołom. Ogół narodu się do tego kręgu nie zalicza. Nie można kogoś opłakiwać tylko z racji sprawowania urzędu, czy że jest znany.

Drugi - wynikający bezpośrednio z pierwszego - informacja o katastrofie wywołała we mnie ten sam uczuciowy efekt, jaki wywołują coponiedziałkowe raporty o tragicznie zmarłych na polskich drogach. Skoro po równie masakrycznych wydarzeniach nie ogłaszamy żałoby narodowej w jaki hipokrytyczny sposób możemy czcić śmierć państwa Kaczyńskich - w końcu też byli tylko ludźmi. Życie nie przestało toczyć się dalej, świat nie stanął, śmierć zbiera żniwo każdego dnia nie pytając czy jesteś kasjerem w supermarkecie, górnikiem, piekarzem, czy prezydentem. W czym przedstawiciele wymienionych, pospolitych profesji są gorsi, że nie wywiesi się im flagi z kirem, czy też nie ogłosi żałoby narodowej?...

Trzeci - medialna hucpa, która odbyła się 10 kwietnia 2010 roku. - kto szybciej poda nazwiska zmarłych, kto pierwszy wejdzie na teren katastrofy i skręci materiał ze szczątków, kto zdobędzie więcej wypowiedzi "prominentów", albo zdjęć z żałobnego, pospolitego ruszenia narodu. Powinniśmy jeszcze posypać głowy popiołem i leżeć krzyżem zawodząc. Nie wspomnę o odwoływaniu imprez, zamykaniu sklepów, itp. To nie jest żałoba tylko cyrk. Życie toczy się dalej.

wtorek, 2 marca 2010

TOPOLE Z BULWARU SZWEDZKIEGO WYCIĘTE - GDYNIA

Wyobrażacie sobie ogołocony z drzew Bulwar Szwedzki, sąsiadujący ze Skwerem Kościuszki w Gdyni? Teraz jest to już realne. Dorodne topole rosnące przy Parku Rady Europy poszły pod topór!

Fot. Kaczor







Topole mają zniknąć z Bulwaru Szwedzkiego, Gdynia.

Źródło. materiały prasowe UM Gdynia

Z wnioskiem o wycięcie drzew zwrócił się do władz miasta gdyński Zarząd Dróg i Zieleni, uzasadniając to troską o bezpieczeństwo spacerowiczów - że niby drzewa są już puste w środku i któryś kolejny sztorm może je powalić, oraz zmiany koncepcji Ogrodnika Miasta na wygląd Bulwaru Szwedzkiego.

Władze miasta skwapliwie zgodziły się na wycinkę drzew. Pod topór więc pójdzie 54. dorodnych, ok. półwiecznych topól, wysokich na ok. 20 metrów.

Tylko czy ktoś pomyślał jaki "atrakcyjny" widok odkryją wycięte drzewa? Tyły mariny gdyńskiej, gastronomiczne budki i quasi park rozrywki - rodem z PRL - nie tworzą przyjemnego widoku (aczkolwiek smażone rybki w niektórych lokalach są godne polecenia). Goły Bulwar Szwedzki będzie po prostu straszył, a Gdynia straci kawałek ze swych zielonych płuc, o które coraz trudniej w centrum. Ciekawe, co Ogrodnik Miejski zasadzi na miejsce wyrżniętych topólek...?

Podejrzewam, że kolejna wycinka zrobiona "po cichu" - co prawda, plakaty z decyzją administracyjną porozwieszano, ale o konsultacjach społecznych w tej sprawie raczej nie było słychać - zbulwersuje wielu gdynian. Zamiast zachować dorodne drzewa np. wypełniając ubytki wnętrza pnia, postanowiono się ich najprościej pozbyć. W tłumaczenie, że topole alergizują nie wierzę i dodatkowo są na to medyczne dowody - co najwyżej drażnić alergików może puch topoli (występuje w czerwcu i pod koniec lata).

niedziela, 1 listopada 2009

AFERA PARKINGOWA W ORLEX-ie, WEJHEROWO

Wyobrażacie sobie kupno mieszkania bez miejsca parkingowego, chociażby za dopłatą? A na dodatek płacenie mandatów za stawianie samochodu pod własnym domem? Jeśli nie możecie w to uwierzyć, wybierzcie się do Wejherowa. Miejscowy deweloper, o którym można było mieć dotychczas dobre mniemianie, wyciął nieprawdopodobny numer mieszkańcom swojego Osiedla Sobieskiego i podobną "niespodziankę" szykuje na budowanym właśnie os. Fenikowskiego.

Źródło. wejherowo.naszemiasto.pl

Bezczelność, jawna arogancja, głębokie poważanie, chciwość - to pierwsze z epitetów nasuwających się na myśl, patrząc na sytuację mieszkańców nowych osiedli Orlexu. Sytuację niegodną pozazdroszczenia. Teraz, by postawić auto pod domem, muszą oni wyciągnąć z portfeli dodatkowe kilka tysięcy złotych. Deweloper działkę parkingową sprzedał bowiem prywatnej firmie Finmar. Ta pewnego dnia bez uprzedzenia zablokowała część miejsc parkingowych pod blokami osiedla Sobieskiego i powiadomiła Straż Miejską o nielegalnym zajmowaniu terenu przez osoby nieupoważnione - skończyło się mandatami. Z pozycji siły Finmar narzuca teraz stawki za miejsca postojowe...

Co dodatkowo bulwersuje, to że szefostwo Orlexu nie miało na tyle cywilnej odwagi, by publicznie, w mediach nie wyjaśnić sytuacji, czy przynajmniej zająć jakiegokolwiek stanowiska!
Firma Finmar przyznała otwarcie, że działkę kupiła od dewelopera legalnie i teraz może z nią robić, na cokolwiek pozwalają przepisy.

W tej sytuacji zastanawia mnie rodzaj powiązania między spółkami Orlex i Finmar - czy jest to zależność personalna, czy właścicielska. Nie wierzę bowiem, że pomysł sprzedania parkingów wyszedł ze stajni marketingowej dewelopera - to byłby nie strzał, ale cała seria karabinowa w stopę. Chyba że kryzys tak uderzył w Orlex, że ten chwieje się jak Gołota w piątej rundzie...
W każdym razie niesmak pozostanie, na dłużej...


Afera parkingowa w Orlex-ie - Wejherowo.

wtorek, 17 lutego 2009

WULGARNE GRAFFITI NA KOŚCIOŁACH - GDYNIA, RUMIA

Nie tylko kościoły pw. św Józefa w Leszczynkach i św. Andrzeja Boboli na Obłużu w Gdyni stały się tłem wulgarnych, i co tu owijać w bawełnę, głupich graffiti, ale i kościół pw. Podwyższenia Krzyża św. w Rumi. Czy to jakaś akcja na szeroką skalę? Gdzie teraz uderzy grupa "lewackomyślnych" - Reda, Wejherowo, Kosakowo?


Te 3 kościoły zaatakowali grafficiarze
do tej pory...

Jakkolwiek mój stosunek do instytucji kościelnych jest ambiwalentny, a może trochę anty (ale bez wrogości) to uważam, że "popis" domorosłych bojowników o prawdę, sprawiedliwość, cnotę i moralność za bezgranicznie głupi.

Primo - kotwica Polski walczącej. Chyba autorzy nie odrobili lekcji historii. Ten symbol był ściśle związanych z katolickim ruchem oporu tak podczas wojny jak i pierwszych lat walki z komuną.
Secundo - z tym gwałceniem dzieci to trochę przesada. Ministrantów - i owszem, niestety, zdarzało się i pewnie zdarzać będzie (co wynika z medialnych doniesień), tylko bardziej po cichu. Dziewczynek raczej bym w te stosunki nie mieszał...
Zaś co do moralnej czystości - no tu można się zgodzić jeśli chodzi o względy finansowe (ryczałtowy podatek, zwolnienia, zwroty majątków, przekazywanie ziemi, ofiary za kościelne usługi "co łaska min. 100 zł"), czy celibatu (bezdzietnych księży w końcu nie jest tak mało, a ilu odeszło do kościoła za kobietą...)

Lekki uśmiech ironii wkradł się do mojej głowy, gdy przeczytałem, wypowiedź rumskiego proboszcza, że to akty satanizmu. No z ta frakcją na pewno nie miało to nic wspólnego, sądząc po "reformatorskich" hasłach graffiti. To raczej oburzeni ekskatolicy.

Zobaczymy, czy policja da rade grafficiarzom.

Popularne posty