Google
 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2008

ZAKUPY W SPEEDLINE - SKLEP INTERNETOWY, GDYNIA

Zakupy przez internet - demonizowane przez jednych, wychwalane przez innych. W sumie, w sprawdzonych punktach (przez krewnych, znajomych, itp.) jak najbardziej, ale jeśli szukacie czegoś dobrego, taniego i szybko to lepiej zapłacić trochę za renomę. Naprawdę, radzę po własnych doświadczeniach. Ja przejechałem się na byciu lokalnym patriotą.


Poszukiwałem laptopa. Po kalkulacjach: sprowadzać z USA (przez krewnego - co mi się średnio uśmiechało -> interesy z rodziną ;)) nówkę, wypasioną sztukę - kupować na miejscu trochę słabszy, ale jednak na miejscu i z opcją zwrotu VAT-u wybrałem bramkę nr 2. Zaszyłem się w sieć, zacząłem kolekcjonować gazetki marketów elektronicznych, itp. W końcu wyszło, że przez internetową porównywarkę cen trafiłem do gdyńskiego sklepu SpeedLine R/C (www.speedlinerc.pl). Pomyślałem - "Gdynia blisko, zamówię przez internet - odbiorę osobiście". Grzecznie zarejestrowałem się w firmie jak wymagane. Przelałem pieniądze i czekałem... A teraz zagadka - ile? Trzy dni?, tydzień?, dwa tygodnie? 12.10.2008 minie MIESIĄC! Tak, przetrzyjcie oczy i przeczytajcie jeszcze raz - MIESIĄC.

Certyfikaty (dolny, lewy róg zdjęcia) ta firma dostała chyba na wyrost. Reprodukcja. Kaczor


Opiszę wam tą "drogę":
  • 11 września przelałem należność za laptopa - HP 550 (niezła maszynka, chodząca w sklepach po ok. 1,8 tys. zł);
  • 12 września przelew został zaksięgowany przez SpeedLine R/C. Czekam...;
  • 18.09 wysłałem uprzejme pytanie o losy laptopa - w końcu minął prawie tydzień. Dostałem odpowiedź, że opóźniła się dostawa od producenta i jak tylko będzie wiadomo coś więcej to zostanę powiadomiony więc czekam...;
  • Zostałem powiadomiony... 24 września zdawkowym komunikatem: "Action Warszawa - > Gdańsk, przewidywany termin doreczenia 25.09.2008, przepraszamy za opoznienie w realizacji zamowienia", gdy pisałem rezygnację z transakcji i wniosek o zwrot pieniędzy, po uprzednich próbach skontaktowania się telefonicznego z firmą (nawiasem mówiąc mieszczącej się w boksie "Centrum Handlowego" Chylonia w Gdyni). Czekam podminowany...;
  • Laptop dojechał z... Wrocławia... 26 września;
  • 30 września wysłałem pytanie o fakturę - mimo informacji na pudełku nie było jej wewnątrz. Czekam...
  • 7 października ponownie wysłałem pytanie o los faktury (w końcu to dokument ważności transakcji), tym razem faksem. Czekam (standardowo)...;
  • 10.10 - telefon w firmie głuchy...
  • 29.10 - Aleluja!! - mail z cyfrową wersją faktury i informacją o wysłaniu dokumentu Pocztą Polską;
  • 29.10 - wylogowałem się z tego serwisu sklepowego.
To była moja pierwsza i ostatnia przygoda ze SpeedLine R/C!

wtorek, 20 maja 2008

MUZEA POMORZA ZDOBYTE NOCĄ

Tysiące atrakcji - tysiące zwiedzających


Pomorskie muzea wyrobiły w Noc Muzeów 200 procent!! ubiegłorocznej normy. W liczbach całkowitych (według wstępnych podsumowań sprzedaży biletów) odwiedziło je w samym Gdańsku 16,5 tys. dorosłych (dzieci wchodziły bezpłatnie). Kolejki przed muzealnymi bramami przypominały chude lata PRL-u, gdy "ogonki" wiły się dziesiątkami metrów przed sklepami mięsnymi, itp.

Chętnych do nocnego zwiedzania muzeów nie brakowało. Fot. Kaczor


A było co oglądać z racji samej możliwości przekroczenia progów zabytkowych siedzib pomorskich muzeów. W oliwskiej kuźni drżała ziemia, gdy 250-kilowy młot napędzany wodą kuł kawałek stali. W Dworze Artusa można było spotkać gdańskich mieszczan z XVII wieku, pooglądać monumentalne obrazy i posłuchać o nich opowieści. W Muzeum Narodowym przypomnieć sobie cnoty i łacinę (tą tradycyjną - veritas, iustica, sapientia, fides, itd. - nie rynsztokową). Zielona Brama udostępniła malarstwo Jerzego Dudy-Gracza - dla mnie pierwsze skojarzenie z kresą Tomka Bagińskiego ze SZTUKI SPADANIA. W Muzeum Archeologicznym twardziele mogli się przekonać jacy są twardzi zakładając 15-kilogramowy rynsztunek bitewny (uwierzcie - ciężki), natknąć się na średniowiecznego trędowatego (lepiej było wcisnąć mu grosik) lub posłuchać wróżby dla siebie - tu kolejka ustawiła się najdłuższa, jakżeby inaczej w kraju 95-procentowo katolickim... Wspomnieć wypada o setkach drobnych precjozów i ozdób, przedmiotów użytku codziennego i ludzkich szczątków odsłoniętych w gablotach.

Średniowieczny biedak nie musiał się martwić o przejście.
W zadziwiający sposób tłum robił mu szpaler. Fot. Kaczor

Dzień, a właściwie wieczór wcześniej imprezę, nawiązującą do Nocy Muzeów - Noc Zakupów zorganizowała Galeria Bałtycka w Gdańskim Wrzeszczu. Event przyciągnął podobne tłumy (widać ludzie nie mają co robić wieczorami) i dochodziło do sytuacji, gdy personel regulował ruch w
sklepie przez kratownice. Zakupoholików to nie odstraszało - magiczne słowa PRZECENA lub OBNIŻKA, poparte liczbami o kosmicznym chyba wymiarze - 20%, 30%, 50% i 70% wręcz przyciągały. Zresztą - zobaczcie sami:

Tłum w Galerii Bałtyckiej w Noc Zakupów. Fot. Kaczor


Wstęp do sklepów był limitowany - takie było parcie na promocje. Fot. Kaczor


>> Zobacz GALERIĘ na - MUZEA - NOCNE ZWIEDZANIE

O akcji czytaj na - POMORSKA NOC MUZEÓW

Popularne posty