Google
 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pociągi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pociągi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 kwietnia 2010

Sprzeciw wobec SKM po zlikwidowaniu darmowych przewozów rowerów


SKM Trójmiasto przestaje być przyjazna rowerzystom i turystom rowerowym. Pogratulować pomysłu na "podreperowanie" budżetu, jednoczesnie pokazanie ludziom w jakim ma ich poważaniu i jaka proturystyczna jest gdyńska spółka kolejowa. Od maja zlikwidowany zostaje darmowy przewóz bicykli w kolejkach.

Fot. Kaczor

Od majówki za przetransportowanie swojego jednokołowca każdy rowerzysta będzie musiał zapłacić 1 zł. Niby niedużo, i generalnie nie chodzi mi o pieniądze, ale sam fakt dwulicowości marketingowej SKM. Jeszcze trzy lata temu, gdy zarząd spółki dumnie ogłaszał wprowadzanie bezpłatnych przewozów rowerów, mówił jednocześnie, że chce wspierać rowerową turystykę, propagować zdrowszy tryb życia i alternatywny sposób poruszania się po Metropolii Zatoki Gdańskiej - komunikacją publiczną i rowerami, zamiast korkującymi miasta samochodami. Cóż...

Bulwersuje dodatkowo uzasadnienie szefostwa SKM-ki wprowadzenia opłat - chcą w ten sposób zmierzyć "popularność" promocji. Nie spotkałem się z tak, co tu szukać okrągłych słów - głupim wytłumaczeniem chęci wyciągnięcia kolejnych pieniędzy z kieszeni podróżnych.

Na przejazd z rowerem trzeba więc będzie od 1.5 kupić bilet ze specjalną pieczątką w kasie lub w specjalny w biletomatach, ale pamiętając poprzednie kłopoty przewoźnika z biletami promocyjnymi na trasy Małego Trójmiasta Kaszubskiego i z Pruszcza lepiej nabywać bilety w tradycyjnych kasach.

Akcja protestacyjna, do której zachęcam, prowadzona jest również m.in. na Facebooku. Zapraszam do wyrażania sprzeciwu.

niedziela, 3 maja 2009

MAJÓWKA W PUCKU cz. 2 - ZWIEDZANIE & ATRAKCJE

Fot. Kaczor

Puck przywitał nas ciepło, choć wietrznie. Szybki rekonesans na mapie i potwierdzenie u miejscowych chłopaków. I w miasto... Najpierw muzeum ziemi puckiej (2 oddziały po 3,5 zł/os za wejście) w dawnym szpitaliku i na ryneczku. Tam ciekawe i bogate zbiory kaszubskich, morskich i archeologicznych (od epoki kamienia) dowodów na puckie osadnictwo i związki z morzem oraz wystawa obrazów wykonanych z... muszli. Na jednej z kamienic przy rynku... gdańskie lwy! To pewnie jedna z pozostałości czasów gdańskich właścicieli Pucka.

Fot. Kaczor



W dumnej farze pod opieką sióstr cysterek zobaczyć można kunszt budownictwa i wyposażenia sakralnego. Warto zajrzeć do kaplicy grobowej Wejherów - tak tych z Wejherowa - którzy swego czasu pełnili funkcje starostów puckich.

Fot. Kaczor

Nad morzem nie wypada zjeść nic innego jak rybę. W Pucku nie brakuje lokali serwujących ryby prosto z kutra. Mnie ujął koncept wystroju Restauracji u Budzisza. Morski klimat czuć tu na każdym kroku, a obiad (obfity i smaczny za rozsądną cenę, w zależności od rodzaju ryby od ok. 17 zł dla osoby) można zjeść w dawnej wędzarni lub z widokiem na kutry i Zatokę Pucką. W tłumie gości zauważyłem np. burmistrz Rumi - Elżbietę Rogalę-Kończak. Do wyboru jest również położona na pierwszym molu Bursztynówka i Kafe Mistral (smaczna kawa w... nabojach i miła obsługa) na drugim. W Pucku są 3 mola i 3 porty + pływająca przystań - tak przy okazji. Ścieżką spacerową nad zatoką można dotrzeć do pozostałości średniowiecznego portu przy ujściu Plutnicy, a po drodze zajrzeć na stanowisko archeologiczne średniowiecznego zamku. W drugą stronę, wzdłuż ul. Żeglarzy, bardziej spostrzegawczy zauważą nasyp ziemny - to pozostałość wału obronnego z czasów Potopu Szwedzkiego.

Fot. Kaczor


Widok z Kafe Mistral na Bursztynię. Fot. Kaczor

Wnętrze i miła obsługa Kafe Mistral. Fot. Kaczor

Puck to obecnie mekka wodniaków. Mnóstwo tu żeglarzy, kitesurferów i windsurferów. Jednak wjeżdżanie samochodami ze sprzętem na plażę, tuż nad brzeg zatoki to już chyba przesada...
Za to ferie barw kiteów nad wodą są niesamowite.

Fot. Kaczor


Nie można nie przejść się zielonym bulwarem nad brzegiem morza. Na klifie puckim ciągnie się ścieżka pieszo-rowerowa z malowniczymi widokami na zatokę. Słychać jedynie szum morza i szept drzew, czasem plusk od lądującego w wodzie kite'a.

W tym miejscu gen. Haller wrzucił pierścień do Morza Bałtyckiego zaślubiając je z Polską. Fot. Kaczor

Podsumowując na Puck trzeba przeznaczyć cały dzień, a dla zaoszczędzenia nerwów, kondycji fizycznej i pięknych widoków warto wybrać się tam rowerem, przez wioseczki powiatu puckiego: Gdynia-Oksywie - Pierwoszyno (lub Kazimierz) - Mrzeziono - Żelistrzewo. (patrz mapka)

MAJÓWKA W PUCKU cz. 1 - PKP ZAWODZI

Majówka tylko w Pucku! Z takim pomysłem wybrałem się na zwiedzanie stolicy północnych Kaszub. Polecam każdemu, który bije się z myślami - jak nie na Hel, to gdzie? Kolorowy ryneczek, monumentalna fara, rzesze kolorowych wodniaków, urokliwe restauracje i piękny, choć słabo rozreklamowany klif pucki - to wszystko i ciut jeszcze oferuje zwiedzającym nadzatokowe miasteczko, swego czasu siedziba królewskich korsarzy. Niestety, w tej beczułce miodu jest również łyżka dziegciu o swojsko brzmiącym skrócie PKP...

Fot. Kaczor

Peron nr 5 w Gdyni Głównej na długo zostanie w mojej pamięci. Takiej rzeszy ludzi (wielu z rowerami) dawno nie widziałem (vide fota).

Tylu zainteresowanych zapewne nie spodziewali się - nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz - szefowie PKP. Co zrobili? Podstawili zwyczajowy, kursowy pociąg na Hel. Wyobrażacie sobie co działo się, gdy podjechał (opóźniony) 3-wagonowy skład, relacji Chojnice - Gdynia przedłużony na Hel?... Planowy wyjazd z 10:34 przesunął się na 11:20. Gdzie logistyka, gdzie info z kas - mamy pełne obłożenie miejsc. Czy to takie trudne pomyśleć Widać w PKP tak...

Fot. Kaczor

Komentarze jakie "leciały" na szczelnie wypełnionych korytarzach dwupoziomowego pociągu tylko w części nadają się do cytowania - "skostniała, zakonserwowana PKP", "pogratulować umiejętności przewidywania", czy "brawo za dbanie o miłość i bliskość w narodzie". Nawet konduktor odpuścił sobie sprawdzanie biletów. Ile osób zrezygnowanych nie wsiadło do składu na kolejnych stacjach: Gdynia-Chylonia, Rumia i Reda.
Wysiadający też nie mieli łatwo, na szczęście drzwi otwierały się po obu stronach wagonu, więc m.in. ja wysiadłem w polu, nie na peronie.

Fot. Kaczor

O wrażeniach z Pucka na -> Majówka w Pucku cz. 2


Dla oszczędzenia czasu, nerwów, dla kondycji fizycznej i dla unikatowych widoków krajobrazu warto do Pucka wybrać się rowerem - patrz przykładowa trasa poniżej.


Trasa rowerowa (1 z wielu możliwych) do Pucka.

sobota, 22 listopada 2008

EWOLUCJA NIE REWOLUCJA W SKM - 3MIASTO, MAŁE TRÓJMIASTO KASZUBSKIE

Od 14 grudnia zarząd SKM zafundował mieszkańcom Redy i Rumi częstsze połączenia rano i popołudniami, ale rzadziej późnym wieczorem i do Gdyni-Chyloni. Z Rumi do Gdańska dojechać już można o 5:49, 6:11, 7:04, 7:49, czy 8:05. Również częściej będzie można dojechać do Rumi w ciągu dnia - między 10 a 13 kolejki mają kursować co 14-15 min (co 7-8') do Gdyni Głównej Osobowej.


Takim składem SKM raczej wieczorem nie pojedziemy. Fot. Kaczor

A teraz minusy - do Chyloni wieczorne składy jeździć będą co 30 min. A nocny z Wejherowa do
Gdańska ma kursować wcześniej, bo o 2:36.

Generalnie te zmiany uznaję za kosmetyczne, bo bez sprzężenia kursów SKM z nocnymi autobusami mieszkańcom Trójmiasta pozostanie nocne przesiadywanie na - wciąż nie do końca bezpiecznych - kolejowych peronach i dworcach...

Popularne posty