Google
 

niedziela, 3 maja 2009

MAJÓWKA W PUCKU cz. 2 - ZWIEDZANIE & ATRAKCJE

Fot. Kaczor

Puck przywitał nas ciepło, choć wietrznie. Szybki rekonesans na mapie i potwierdzenie u miejscowych chłopaków. I w miasto... Najpierw muzeum ziemi puckiej (2 oddziały po 3,5 zł/os za wejście) w dawnym szpitaliku i na ryneczku. Tam ciekawe i bogate zbiory kaszubskich, morskich i archeologicznych (od epoki kamienia) dowodów na puckie osadnictwo i związki z morzem oraz wystawa obrazów wykonanych z... muszli. Na jednej z kamienic przy rynku... gdańskie lwy! To pewnie jedna z pozostałości czasów gdańskich właścicieli Pucka.

Fot. Kaczor



W dumnej farze pod opieką sióstr cysterek zobaczyć można kunszt budownictwa i wyposażenia sakralnego. Warto zajrzeć do kaplicy grobowej Wejherów - tak tych z Wejherowa - którzy swego czasu pełnili funkcje starostów puckich.

Fot. Kaczor

Nad morzem nie wypada zjeść nic innego jak rybę. W Pucku nie brakuje lokali serwujących ryby prosto z kutra. Mnie ujął koncept wystroju Restauracji u Budzisza. Morski klimat czuć tu na każdym kroku, a obiad (obfity i smaczny za rozsądną cenę, w zależności od rodzaju ryby od ok. 17 zł dla osoby) można zjeść w dawnej wędzarni lub z widokiem na kutry i Zatokę Pucką. W tłumie gości zauważyłem np. burmistrz Rumi - Elżbietę Rogalę-Kończak. Do wyboru jest również położona na pierwszym molu Bursztynówka i Kafe Mistral (smaczna kawa w... nabojach i miła obsługa) na drugim. W Pucku są 3 mola i 3 porty + pływająca przystań - tak przy okazji. Ścieżką spacerową nad zatoką można dotrzeć do pozostałości średniowiecznego portu przy ujściu Plutnicy, a po drodze zajrzeć na stanowisko archeologiczne średniowiecznego zamku. W drugą stronę, wzdłuż ul. Żeglarzy, bardziej spostrzegawczy zauważą nasyp ziemny - to pozostałość wału obronnego z czasów Potopu Szwedzkiego.

Fot. Kaczor


Widok z Kafe Mistral na Bursztynię. Fot. Kaczor

Wnętrze i miła obsługa Kafe Mistral. Fot. Kaczor

Puck to obecnie mekka wodniaków. Mnóstwo tu żeglarzy, kitesurferów i windsurferów. Jednak wjeżdżanie samochodami ze sprzętem na plażę, tuż nad brzeg zatoki to już chyba przesada...
Za to ferie barw kiteów nad wodą są niesamowite.

Fot. Kaczor


Nie można nie przejść się zielonym bulwarem nad brzegiem morza. Na klifie puckim ciągnie się ścieżka pieszo-rowerowa z malowniczymi widokami na zatokę. Słychać jedynie szum morza i szept drzew, czasem plusk od lądującego w wodzie kite'a.

W tym miejscu gen. Haller wrzucił pierścień do Morza Bałtyckiego zaślubiając je z Polską. Fot. Kaczor

Podsumowując na Puck trzeba przeznaczyć cały dzień, a dla zaoszczędzenia nerwów, kondycji fizycznej i pięknych widoków warto wybrać się tam rowerem, przez wioseczki powiatu puckiego: Gdynia-Oksywie - Pierwoszyno (lub Kazimierz) - Mrzeziono - Żelistrzewo. (patrz mapka)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty