Google
 

wtorek, 26 stycznia 2010

CZARNA TOPOLA PAMIĘTAJĄCA GEN. HALLERA ŚCIĘTA WE WŁADYSLAWOWIE

Czarna topola rosnąca przy dworcu kolejowym we Władysławowie poszła pod topór. Największe drzewo tego gatunku w powiecie puckim w końcu skończyło żywot. Całe szczęście!


Topolę w 2007 roku widać w pierwszych ujęciach filmiku po prawej stronie.

Źródło. www.hel.naszemiasto.pl

Przyrodnicy i część mieszkańców burzyła się, że wycinany jest niezatwierdzony pomnik przyrody. Mówią, że drzewo zdrowo rosło. Wymiary miała rzeczywiście imponujące - ponad 35 metrów wysokości i ponad 5-metrowy obwód pnia, ale jak na topole (średnio 30 m. wysokości i do 3,5 m. obwodu). Pamiętają ja najstarsi mieszkańcy nadmorskiego miasta, ale jeszcze starsi pamiętać go nie mogą, bo ten gatunek dożywa zaledwie 150 lat (w skali życia to ledwie ludzka 50).
To jednak wystarczyło, by mówić o barbarzyństwie oraz niszczeniu przyrody i historii - drzewo prawdopodobnie było świadkiem przechadzek generała Józefa Hallera po Władysławowie z XX-lecia Międzywojennego.

Gorzej jeśli ta przyroda podczas wiosennych lub jesiennych sztormów zabiłaby gałęziami czarnej topoli przypadkowych przechodniów. Podczas wycinania widać było jak zmurszałe, próchniejące drewno rozsypuje się w drzazgi. Jaki napór wiatru wytrzymałoby jeszcze?!

O wycięcie czarnej topoli z urzędem miejskim walczy dyrektor Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Żąda dowodów, na których pozwolono usunąć topolę.

Fakt, drzewo wnosiło pewien koloryt i urozmaicało krajobraz swoją rozłożystą, zieloną koroną - do czasu gdy kwitła. Może więc zamiast biadolić, posadzić następną sadzonkę?...

1 komentarz:

  1. Autor bez podstawowej wiedzy na temat Topól czarnych z infantylnym artykułem. Ten gatunek dożywa 250 lat, a z tą skalą to już nie wiem, co to za wymysł.

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty