Google
 

niedziela, 11 kwietnia 2010

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta - przemyślenia po katastrofie Tupolewa 154M pod Smoleńskiem

Nie zapłaczę nad grobem prezydenta. Ta myśl dojrzewała we mnie w ciągu tego 10 kwietnia 2010 roku, gdy bombardowany byłem co chwila informacjami z miejsca katastrofy rządowego Tupolewa 154M koło rosyjskiego Smoleńska, gdy prezydent ze świtą zmierzali na uroczystości Mordu Katyńskiego 1940. Nie zapłaczę. Dlaczego? Z trzech powodów.





Pierwszy - uważam, że najświętsze prawo do żałoby po zmarłym przypada najbliższym krewnym i przyjaciołom. Ogół narodu się do tego kręgu nie zalicza. Nie można kogoś opłakiwać tylko z racji sprawowania urzędu, czy że jest znany.

Drugi - wynikający bezpośrednio z pierwszego - informacja o katastrofie wywołała we mnie ten sam uczuciowy efekt, jaki wywołują coponiedziałkowe raporty o tragicznie zmarłych na polskich drogach. Skoro po równie masakrycznych wydarzeniach nie ogłaszamy żałoby narodowej w jaki hipokrytyczny sposób możemy czcić śmierć państwa Kaczyńskich - w końcu też byli tylko ludźmi. Życie nie przestało toczyć się dalej, świat nie stanął, śmierć zbiera żniwo każdego dnia nie pytając czy jesteś kasjerem w supermarkecie, górnikiem, piekarzem, czy prezydentem. W czym przedstawiciele wymienionych, pospolitych profesji są gorsi, że nie wywiesi się im flagi z kirem, czy też nie ogłosi żałoby narodowej?...

Trzeci - medialna hucpa, która odbyła się 10 kwietnia 2010 roku. - kto szybciej poda nazwiska zmarłych, kto pierwszy wejdzie na teren katastrofy i skręci materiał ze szczątków, kto zdobędzie więcej wypowiedzi "prominentów", albo zdjęć z żałobnego, pospolitego ruszenia narodu. Powinniśmy jeszcze posypać głowy popiołem i leżeć krzyżem zawodząc. Nie wspomnę o odwoływaniu imprez, zamykaniu sklepów, itp. To nie jest żałoba tylko cyrk. Życie toczy się dalej.

3 komentarze:

  1. Anonimowy11/4/10 13:18

    Zgadzam się z autorem tego materiału w 100%.
    Teraz tylko czekać jak powstanie ruch LK (Lecha Kaczyńskiego) a za rok czy dwa jakiś idiotyczny zespół hip-hop-owy nazwie się LK-FIRMA (czy jakieś inne gó*no, a młodzież wymyśli miliony obraźliwych rozszerzeń akronimu LK np (Les**jki ku*****ie) czy podobne

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11/4/10 21:54

    Zginął człowiek i należy się współczucie. Zginęło 96 osób i dlatego jest żałoba. Lecieli w imieniu Polaków złożyć hołd ofiarom. Złożyli ofiarę w hołdzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy13/4/10 14:05

    Zginęło 96 osób z czego 19 było ważnymi osobistościami tego kraju. A wśród nich była Para Prezydencka. Jesteś Polakiem więc powinno to dla Ciebie coś znaczyć. Tym właśnie różnił się Lech Kaczyński od przypadkowego Jana Kowalskiego że ten pierwszy był Prezydentem RP.
    Patriotyzmu za grosz: jedź do Anglii, pracuj na zmywaku. A potem nazwij Anglię domem. Niewiele Ci już do tego zostało.

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty