Google
 

niedziela, 26 czerwca 2011

CUDAWIANKI 2011 GDYNIA | RELACJA, FOTO, WIDEO



CudaWianki 2011 - Lato zaczyna się w Gdyni to już historia. Jaki był tegoroczny event w porównaniu z poprzednimi edycjami imprezy. Czy brak wielkiej parady i zagranicznych gwiazd w Śródmieściu Gdyni zubożył, czy specjalnie nie zmienił charakteru imprezy? Jakie były plusy i minusy CudaWianki 2011? Oto kilka zdań podsumowania.

Fot. Kaczor

W tym roku podczas imprezy z okazji Nocy Świętojańskiej można było znowu, ale pod innym kątem Alternatywnie Zwiedzić Miasto. Była również - to już także tradycja - Gra Miejska. Tym razem o zabarwieniu historycznym. Podczas specjalnych warsztatów można zaś było upleść tradycyjne, etno oraz kompletnie niekonwencjonalne, bo eko (z surowców wtórnych) wianki. Oddźwięk niestety, nie był tak duży jak spodziewali się organizatorzy, bo i wianków do zobaczenia było w efekcie niewiele - szkoda.

Szkoda również braku parady. Bądź co bądź kolorowa, rozegrana/rozśpiewana uliczna parada, to nieodzowny sposób na świętowanie Nocy Kupały. Czyżby po Technokracji w 2010 roku (zobacz) i Cyrku Sfinksa w 2009 (przeczytaj relację) wyczerpały się organizatorom pomysły? Trudno uwierzyć...

Fot. Kaczor

Pozostała część muzyczna CudaWianki. I tu zaskoczenie już na początku, ale i generalnie minusik. Szerzej nieznany Matthew Herbert, brytyjski kompozytor, producent, DJ, multinstrumentalista i wizjoner, który wystąpił na rozgrzewkę, naprawdę poruszył imprezowiczów do tańca. Wszyscy z nadzieją więc oczekiwali jego ponownego występu na zwieńczenie świętojańskiego koncertu, tym razem z 19-osobowym Big Bandem. Efekt był odwrotnie proporcjonalny - muzyczny performance został przekombinowany, do tego stopnia, że do Akcji Lampiony - przesuniętej z 1 na 1:30 - zostali najwytrwalsi. Nie zachwycił również Smolik, którego hity również nie przemówiły do publiczności. Za to Kayah pokazała, że jest prawdziwym zwierzęciem estradowym i dała dobry, energetyczny, występ. A "cudawiankowa" wersja Prawy do lewego poszła już w elektroniczny świat.



A propos lampionów - zabrzmię jak narodowy konserwatysta, ale czy nie można wrócić do ludowej, polskiej tradycji puszczania wianków? Przecież to niezwykle pięknie i malowniczo wygląda - śmiem twierdzić, że ładniej nawet od oblampionego nieba w Poznaniu. Wyobraźcie sobie morze zasłane dywanikiem wianków z płonącymi świeczkami... Dla mnie bajka. Widząc puszczanie (często nieudane i kończące się pokracznie w wodzie) lampionów trochę się zniesmaczyłem. Za chwilę puścimy je na Święto Zmarłych albo Niepodległości (na rocznicę smoleńską już poleciały). Ludzie!

Na koniec przyjemnie. Bonusowo mieszkańcy Gdyni i goście mogli w niedzielę od mola w Orłowie po Molo Południowe podziwiać dumę polskiej floty - paradę okrętów, samolotów i śmigłowców Marynarki Wojennej RP, zorganizowaną z okazji Święta MW RP. Piękna pogoda sprzyjała podziwianiu morskich manewrów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty