Google
 

niedziela, 5 kwietnia 2009

WEJHEROWO - ZWIEDZANIE KALWARII, MUZEUM KASZUBSKIEGO i STARÓWKI

Weekendowa pogoda pachnąca wiosną sprzyja wypadom na zwiedzenie okolicznych atrakcji. W Wejherowie - dzięki gęstemu szumowi reklamowemu - niemal instynktownie wybiera się przejście Kalwarią Wejherowską, Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej i Rynek z kolegiatą. Z tą myślą pojechałem do Wejherowa.

Panorama dawnego Wejherowa przy ul. Dworcowej. Fot. Kaczor

Pierwsze wrażenie na dworcu - dla przybyszy nie brakuje informacyjnych tabliczek, kierujących do atrakcji głowy Małego Trójmiasta Kaszubskiego (siedziba m.in. powiatu). Również mieszkańcy chętnie wskażą i objaśnią drogę do swoich atrakcji.
Co prawda nie uściśliłem które miejsce Kalwarii chcę zobaczyć w pierwszej kolejności więc w Wejherowie, nazwijmy głównym (są jeszcze stacje SKM Śmiechowo i Nanice) skierowano mnie najbliżej, czyli na ostatnie stacje Kalwarii. Jak się okazał było to dobre w skutkach, ale o tym nieco dalej.
Na ulicach Dworcowej i Hallera w drodze na Kalwarię uwagę zwracają rzeźbione wykończenia fasad starych kamieniczek/pałacyków i architektoniczne rozwiązania w nowych blokach rodem z Gdyni - półokrągłe krańce domów, bulaje w pokojach jak na nadbudówkach statków.

Marynistyczna architektura bloków przy ul. Hallera. Fot. Kaczor

Trafiłem na Kalwarię - wielka tablica z informacją i zdjęciami o "pochodzeniu" i równie duża o modernizacji i remoncie w latach 2006-2008 za unijne fundusze (w sumie za ponad 13 mln zł).

Informacja o odnowieniu Kalwarii Wejherowskiej. Fot. Kaczor

Akurat kończyła się procesja przy Grobie Pańskim dla grupy turystów autokarowych, więc wdrapałem się na wzgórze z Kościołem Trzech Krzyży (pęka, szpara szerokości męskiej dłoni przebiega w intrygującym miejscu - przez środek obrazu ukrzyżowania...). Udało mi się również zobaczyć wnętrza trzech ostatnich stacji drogi krzyżowej - 3. upadku Chrystusa, obnażenia z szat i przybicia do krzyża.

Kościół Trzech Krzyży na końcu kalwarii. Fot. Kaczor

Skoro dotarłem na koniec - warto zobaczyć początek Kalwarii. Nieoceniona okazała się pomoc przechadzającego się w pobliżu wejherowianina. Jeszcze zaprowiantowanie w osiedlowym sklepiku i potwierdzenie dobrze obranego kierunku (plus informacja o wejherowskim muzeum kaszubszczyzny) - trafiłem do Parku Miejskiego im. Aleksandra Majkowskiego ze skrzącymi się w słońcu potokami i strumyczkami. Malowniczo. Nie zdziwiło mnie więc nagromadzenie wypoczywających ludzi. Korzystając bliskości zaszedłem do muzeum w Pałacu Przebendowskich przy ul. Zamkowej. Tu pierwszy zawód. Przewodnik wzięła sobie urlop (jest sobota!), więc zwiedzanie jest niedostępne (chociaż wolne, czyt. bezpłatne). Cóż - hol i pałacyk z zewnątrz zaprezentowały się ciekawie...

Pałacyk Przebendowskich niestety, tylko z zewnątrz. Fot. Kaczor

Kierunek Kalwaria. Okazuje się, że w głównym Wejherowie ogląda się ją od połowy - od Pałacu Piłata do Grobu Pańskiego. By zobaczyć kapliczki Wniebowstąpienia, Ogrójca, Pocałunku Judasza, Wieczernika, itd. trzeba wysiąść w Wejherowie-Nanice i dojść ul. Wniebowstąpienia oraz Gniewowską.
Przy Pałacu Piłata kolejne rozczarowanie - kapliczki są zamknięte. Na szczęście okna umożliwiają zrobienie zdjęć przez judasze. Przy kolejnych kapliczkach - Pierwszy Upadek, Spotkanie z Matką Bożą, Pomoc Cyrenejczyka, Kaplicy św. Weroniki, Bramie Łez i Płaczących Niewiast nawet to jest niemożliwością, bo zamknięte są na cztery spusty (drzwi i okiennice)...

Jezus bierze krzyż w zamkniętej kapliczce. Fot. Kaczor

Spotykamy człowieka roznoszącego ulotki o kalwarii i wielkanocnych uroczystościach. Jest zdegustowany brakiem szerokiego dostępu do Kalwarii. Ja już w tym momencie jestem zirytowany (w końcu przeszedłem się po lesie, a ładniejsze szlaki leśne znam w Sopocie i Gdyni...). "Cieszę się", że zdążyłem zobaczyć chociaż ostatnie stacje na początku wycieczki. Autokarowi turyści pojechali - kapliczki zamknęli.
Teraz już nawet kolegiata i kościół klasztoru franciszkanów nie robią takiego wrażenia. Na Rynku impreza z motocyklistami, propagująca krwiodawstwo (był bus, gdzie można było się podzielić życiodajnym płynem). Ratusz - z zewnątrz ujmujący. Piękny deptak (ul. Sobieskiego) prowadzący do rynku z odrestaurowanymi (przynajmniej w części) kamieniczkami. I smaczny zawijaniec sezamowy z musem czekoladowym z cukierni przy rondzie.

Wejher (na pomniku) i jego Ratusz. Fot. Kaczor

W tym miejscu chciałbym pogratulować instynktu odpowiedzialnym za udostępnianie turystycznych atrakcji w grodzie Wejhera. Zamykanie dla zwiedzających przysłowiowej kury, która przynosi jajka to nie jest najlepszy pomysł, szczególnie w zbliżającym się okresie wzmożonego ruchu wiosenno-letniego. Po co było remontować za ciężkie pieniądze te atrakcje?...


Autorskie zwiedzanie Wejherowa.

2 komentarze:

  1. Anonimowy15/7/09 07:46

    Kaplica "Trzech krzyży " nie pęka. Pęknięcie w kaplicy jest zamierzonym efektem architektonicznym. Nawiązuje do cytatu z Biblii gdzie mowa o zasłonie w świątyni jerozolimskiej, która rozdarła się w chwili śmierci Chrystusa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17/3/10 21:49

    Co do zamkniętych kapliczek. Trzeba się udać do kościoła klasztornego ( 2min drogi od Pałacu Przebendowskich, gdzie mieści się owe "muzeum kaszubszczyzny" w stronę rynku Starego Miasta), tam w furcie za okazaniem dowodu uzyska się od zakonnika klucze do wszystkich kaplic. Co do ratusza, wygląda nie tylko z zewnątrz ciekawie, w środku znajduje się tzw. sala kaszubska, makiety starego miasta i kalwarii oraz w piwnicach cela więzienna, wszystko bezpłatne. W kościele św. Anny znajduje obraz Matki Boskiej Wejherowskiej. Warto również zobaczyć Kolegiatę przy rynku, kościół św. Leona (do wojny protestancki), budynki dawnej jednostki wojskowej. Dla lubiących nekropolie są pozostałości cmentarza żydowskiego i pacjentów zakładu dla obłąkanych później szpitala dla gruźlików (niegdyś pięknej nekropolii, są plany jej odtworzenia), odsłonięty rok temu pawilon wystawowy z 100 letnim wozem strażackim.

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty