Google
 

piątek, 15 lipca 2011

BURMISTRZ REDY NA MOTOCYKLU SPOWODOWAŁ KOLIZJĘ | SKOŃCZYŁ W GIPSIE I Z MANDATEM



Burmistrz Redy to ma dopiero fantazję. Po zakończeniu obowiązków samorządowca wsiada na ukochany motocykl i pędzi... Niestety, dla niego ostatnia wycieczka skończyła się wizytą w komisariacie policji i na pogotowiu. Burmistrz-motocyklista spowodował bowiem kolizję drogową - nie zdążył wyhamować i wjechał w samochód przed nim.


Burmistrz-motocyklista brał udział w kolizji między Redą a Rumią.

Do "dzwonu" doszło na zatłoczonej w wakacje drodze krajowej nr 6, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Dolną w Rumi. Jadący Yamahą w kolumnie samochodów burmistrz nie zdążył zareagować, gdy tuż przed nim zatrzymał się opel astra, który z kolei "dogonił" skodę. Motocykl wyszedł z kolizji w niezłym stanie - tylko z obtłuczonym reflektorem, który uderzył w zderzak astry.

Obrażenia burmistrza były nieco poważniejsze, choć i tak skończyło się łagodnie - urazem nogi. Ciekawe jak teraz w gipsie burmistrz Krzemiński będzie pełnił obowiązki - może być ciężko dobrać garnitur...

Nie obyło się bez mandatu - za udział w kolizji burmistrz musiał zapłacić 250 zł i "zarobił" 6 punktów karnych. Jak jednak zapowiedział nie przestanie jeździć, bo to dla niego przyjemność i sposób ma zrzucenie z siebie stresów dnia codziennego.

Tylko, czy przy takiej jeździe starczy na mandaty z burmistrzowskiej pensji?...

1 komentarz:

  1. Anonimowy14/8/11 21:40

    ale dziennikarze to podłe mendy. Takich wypadków zdarza sie milion każdego dnia, tylko o większości sie nie mówi, jednak gdy przydarzy się to osobie publicznej (tylko człowiekowi) to zalewacie go kąśliwymi komentarzami jak ten na końcu. Jesteście żałośni. Mam nadzieje tylko że Pan Krzemiński nie bierze sobie do serca tego waszego pier.dolenia i dalej będzie kultywował swoją motocyklową pasję:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty