Google
 

niedziela, 11 września 2011

NIE BĘDZIE ROWERU MIEJSKIEGO W GDAŃSKU I SOPOCIE



Klapa - takim słowem można określić program "urowerowienia" Gdańska i Sopotu (Gdynia oczywiście się wypięła, ale co się dziwić, jeśli rowerowych ścieżek najwięcej to miasto ma w... otaczających je lasach). Władze miasta roztoczyły piękno wizję wypożyczalni dla rowerów miejskich w kilku punktach Gdańska. Rozpisano i rozstrzygnięto konkurs na kształt i kolor gdańskich bicykli (pomarańczowy dla przypomnienia), a tu klops.

Stacje rowerów miejskich w Gdańsku. Źródło. UM Gdańsk

W wakacje miały być udostępnione ok. 1,2 tys. rowerów oraz 60 stacji bazowych, czyli wypożyczalni (50 w Gdańsku i 10 w Sopocie). Nie będzie nic. Powód? Brak inwestora, czyli kasy, której miasto zapowiedziało, że nie wyłoży (chodzi o ok. 9 mln zł).

Tak więc znowu z wielkich zapowiedzi, wielkie nic. Pozostaje tylko przyklasnąć Wrocławowi i Krakowowi, że im się udało (Kraków - 120 rowerów, 15(tydzień)-66(sezon) zł abonamentu, 30 min bezpłatne, do 60 min. - 2zł, 61-120 - 3zł, każda kolejna godzina - 4zł; Wrocław - 340 rowerów, 35 stacji, aktywacja 1 zł, do 20 min. gratis, >20 min - 2zł, każda następna godzina - 4zł) Może start został pomyślany jako zbyt obfity. Tymczasem Europa ucieka nam już nawet na dwóch kołach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty